sobota, 18 kwietnia 2015

4 dni w Rzymie, czyli długie opisy i milion zdjęć !

Witajcie ! Zapewne zauważyliście moją nieobecność. Bardzo przepraszam. Ale wracam z (chyba) bardzo ciekawym tematem !
Przedwczoraj (poniedziałek) wróciłam ze stolicy słonecznej Italii, czyli Rzymu ! W dzisiejszym poście, opiszę każdy swój dzień we Włoszech. Zapraszam !

Dzień 1, piątek 10. 4. 15 r.- kolejny lot i pierwsza wycieczka do Watykanu ! 
Razem z tatą, mamą, babcią i naszym znajomym pojechaliśmy na lotnisko Katowice Airport. Oddaliśmy główny bagaż, przeszliśmy odprawę i poszliśmy czekać do ok. 10:00, aby móc wejść do samolotu. Już wcześniej leciałam samolotem, więc byłam gotowa na wszystko. Wreszcie nadszedł moment kiedy zajęliśmy miejsca na pokładzie i po chwili już mogliśmy oglądać świat z góry.


Po spokojnym locie, ok. godz. 13:00 wylądowaliśmy na lotnisku w Rzymie. Odebraliśmy bagaż i pojechaliśmy autobusem do centrum, gdzie był nasz hotel. Przeszliśmy spokojnie spacerkiem do naszej kwatery i zjedliśmy kanapki, jednocześnie odpoczywając.
















Następnie wyruszyliśmy w drogę do Watykanu (mieszkaliśmy od niego jakieś mniej więcej 10 min.). Ogrom wszystkiego mnie zachwycił. Plac Św. Piotra wielokrotnie widziałam w telewizji i nie mogłam uwierzyć, że tam jestem. Porobiliśmy zdjęcia "z wierzchu" i ustawiliśmy się w kolejce do bazyliki gdzie m. in. znajduje się grób naszego papieża, czyli Jana Pawła II. Wnętrze bazyliki jest tak samo piękne, jak i na zewnątrz. Przy naszym papieżu ogarnęła mnie taka niemoc.... Ogromne wzruszenie... Wspaniałe.
Dwa okna Karola Wojtyły.
Przed ostatnie- pokój w którym umierał.
Ostatnie- pokój w którym mieszkał.    










































































Potem spotkaliśmy się z panią Haliną, koleżanką mojej babci, która mieszka w Rzymie. Zabrała nas na przepyszną, typowo włoską pizzę, a wieczorem wróciliśmy do mieszkania.
                         


















Dzień 2, sobota 11. 4. 15 r. - super fajny most, metro, Koloseum i fajne coś ! 
W drugi dzień postanowiliśmy się wybrać do Koloseum (głównie do Koloseum). Przy okazji przeszliśmy przez taki fajny most, jechaliśmy metrem (czego NIENAWIDZĘ) i ogólnie zobaczyliśmy dużo fajnych rzeczy.
Ciekawostka: w samym Rzymie jest 3000 kościołów.  





                                     


















Dzień 3, niedziela 12. 4. 15 r.- Anioł Pański, znowu Watykan i nocny spacer po Rzymie ! 
W dzień byliśmy na Aniele Pańskim (mszy, którą prowadzi sam papież), a wieczorem postanowiliśmy pójść jeszcze raz do Watykanu i zobaczyć Fontannę Di Trevi oraz Schody Hiszpańskie. Niestety okazało się, że Fontanna jest w remoncie, a schody szału nie robią... Ale tak czy inaczej spędziliśmy miły wieczór.























Dzień 4, poniedziałek- pożegnanie z Rzymem i ostatni lot ! 
Wstaliśmy rano i poszliśmy na autobus, który miał zabrać nas na lotnisko. Pojechaliśmy i pozostało nam tylko czekać na lot. Lot długi, ale spokojny. Jednak przy lądowaniu odwiedziły nas turbulencje...






















No więc tak wyglądał mój weekend w Rzymie... Jest to miejsce, do którego chciałabym wrócić.


BONUS: Wybiło nam 200 wyświetleń ! Dziękujemy !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz